czwartek, 17 września 2015

Krzyżykowa Maryja z Jezuskiem

Witajcie.
Dawno mnie nie było, a to za sprawą kilku zmian w moim życiu.
Musiałam niestety wrócić do pracy po macierzyńskim, a dziecko oddać do żłobka - taka kolej rzeczy.
Niemniej jednak znalazłam chwilę, a nawet dwie, żeby wydziergać coś dla miłośników motywów religijnych.
Dzięki pomocy Edyty z Szeptem Wiatru znalazłam bardzo fajny i prosty wzór, który można wykorzystać na świątecznych kartkach ( Edyta bardzo mi tez pomogła w kwestii fotograficznej :).


A tak to wygląda w efekcie końcowym:






Maryjki szyją się w większej ilości i już niedługo trafią na kartki - wtedy też pochwalę się efektem.

Miło mi będzie jak zostawicie po sobie komentarz.

Życzę wszystkim miłego dnia i udanego zbliżającego się weekendu :)

piątek, 31 lipca 2015

Syrenka blondynka

Witajcie.
Kolejna krzyżykowa syrenka powstała na zamówienie dla małej solenizantki.

Oto pierwowzór:

 
 
  
 
 
 
A oto efekt końcowy. Syrenka naklejona na kartkę A5, będzie się też idealnie nadawała do ramki:
 



Zapraszam do odwiedzin na facebooku (klik)

czwartek, 30 lipca 2015

Krzyżykowa syrenka

Witajcie.
Chciałam Wam dzisiaj pokazać jak etapami powstawała moja krzyżykowa syrenka z koroną :)

Najpierw pierwowzór

 
 
 
 
 
 
I gotowa :) Pierwowzór syrenki ma na ogonie małe cekiny. Niestety nie mogłam takich znaleźć więc obyłam się jakoś bez nich :)

 

A na koronie koraliki

 
I na bransoletce też

 
Wzór syrenki zaczerpnęłam z gazetki Cross Stitch Card Shop nr 79


 
 
 
 Zapraszam do komentowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku (klik)
 
 
 
 
 
 
 




czwartek, 16 lipca 2015

czwartek, 4 czerwca 2015

Serduszkowy kocyk

Oj długo wyczekiwany przeze mnie kocyk.

W sumie wymęczony. Miałam ochotę w międzyczasie rzucić go w kąt i nie zawracać sobie nim głowy, ale stwierdziłam, ze skoro go zaczęłam, to muszę go skończyć - tym bardziej, że w założeniu miał być dla mojej Gabi.
Kiedy zaczęłam go robić to nie myśleliśmy nawet o powiększeniu rodziny, ale zdecydowałam się na kolory dziewczęce, tak jakbym miała przeczucie, że kiedyś mała dziewuszka namiesza nam w życiu :)

Licząc tak optymistycznie kocyk chyba robiłam dwa lata. Jest to mój pierwszy kocyk, więc nie wiedziałam zupełnie jak łączyć kwadraty, zabrałam się do robótki złym szydełkiem, ale później nie było już odwrotu. Dlatego kocyk to taki troszkę mój mutant - najważniejsze, że mój.
Z reakcji Gabrysi wynika, ze jej się podoba a to najważniejsze.
Kocyk jest robiony z grubszej wełny więc na razie raczej nie będzie w użytku - spokojnie (mam nadzieję) doczeka zimy w szufladzie pod łóżeczkiem.

Wzór na kocyk znalazłam w książce "Szydełkowanie, ubranka i zabawki dla dzieci"


 
A tak wygląda efekt końcowy:




Widać oczywiście, że serduszka są nierówne, ale taka moja mała szkarada będzie nauczką na przyszłość, ze trzeba się trzymać instrukcji w kwestii wielkości szydełka. Pewnie jakbym się tego trzymała to kocyk powstałby szybciej i może byłby ładniejszy?

Tak czy inaczej kocyk oficjalnie został zakończony - otwieram szampana i siadam do kolejnych robótek - teraz już nie szydełkowych - od tego zrobię sobie na razie przerwę. Postanowiłam teraz wykorzystać resztki muliny i powyszywać krzyżykowo małe obrazki, które później będę mogła nakleić na kartki na różne okazje.

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu

środa, 3 czerwca 2015

Telegram ślubny

Tym razem bardzo szybki telegram ślubny.
Na pewno nie dojdzie na czas do Państwa Młodych, ale cóż - na pewno w końcu dojdzie :)

Kartka bardzo szybka, choć się może taka nie wydaje, ale w sumie samo wyszycie zajęło mi może góra 3 godziny. Korzystałam z chwili kiedy Gabi spała więc jakoś się udało.

A oto efekty pracy na szybko:




Co myślicie o tej kartce?
Widać, że te ptaszyska to gołębie? I ze w ogóle to ptaki?

Pozdrawiam

wtorek, 2 czerwca 2015

Komunijnie

Witajcie :)
Sezon komunijny już za nami, ale że ja mam wielkie opóźnienia w pisaniu postów to zamieszczam moje quillingowe karteczki dopiero teraz.

W tym roku zrobiłam aż dwie kartki :)




Tekturkowe elementy zakupiłam w sklepie Scrapiniec, bardzo mi się spodobały więc na pewno jeszcze nie raz złożę u nich zamówienie.
Tymczasem ja uciekam chorować i zajmować się małą Kluską.
Obiecany kocyk na pewno jeszcze pokażę, chociaż to taki kocyk mutant, ale najważniejsze, że robiony własnoręcznie więc ma dla mnie wartość sentymentalną.

Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia :)